Erwinka Barzychowska – najmłodsza obrończyni Poczty Polskiej w Gdańsku

Polscy pocztowcy
źródło: Apoloniusz Zawilski (1972) „Bitwy Polskiego Września” („Battles of Polish September”), Warszawa: Nasza Księgarnia / Wikipedia

Wojny nie mają litości nawet dla najmłodszych. Sama tylko druga wojna światowa dowiodła, jak wiele ofiar, ale i bohaterów spośród najmłodszej części społeczeństwa, zostało pozbawionych dzieciństwa na rzecz wyższych celów lub w związku z bezsensowną śmiercią. Jedną z bohaterek drugiej wojny światowej była Erwina Barzychowska, dziesięcioletnia dziewczynka, która zginęła w 1939 roku.

Erwina była sierotą, którą opiekował się Jan Pipka, dozorca Poczty Polskiej, wraz z żoną, Małgorzatą. Była zwyczajną dziewczynką, uczęszczającą do szkoły, jak wszyscy jej rówieśnicy.

Kiedy 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, doszło do oblężenia Poczty Polskiej w Gdańsku. W budynku poczty znajdowało się wówczas prawie sześćdziesiąt osób, a relacje mówią, że dozorczyni pomagała walczącym jako sanitariuszka. To również ona zainicjowała modlitwę, kiedy Niemcy wlali do piwnic benzynę i podpalili je, by wyciągnąć obrońców na zewnątrz.

Wśród odważnych obrońców cały czas była dziesięcioletnia Erwinka. Kiedy o godzinie dziewiętnastej zapadła decyzja o kapitulacji, dziewczynka została przez Niemców oblana benzyną i podpalona miotaczem ognia. Na oczach świadków rozegrała się rozdzierająca serce scena – płonąca dziewczynka biegła przez dziedziniec poczty, cierpiąc niewyobrażalne katusze.

Dziewczynka miała oparzenia II i III stopnia, trafiła więc do szpitala, gdzie zainstalowali się już Niemcy. Przez siedem tygodni umierała, ponieważ nie zapewniono jej właściwego leczenia. Grób Erwinki Barzychowskiej znajduje się na cmentarzu na Zaspie w Gdańsku. Jest dziś symbolem heroicznej postawy i niezwykłej tragedii dzieci podczas niemieckiej okupacji.

Opiekun Erwinki, Jan Pipka, opuścił piwnicę o własnych siłach. Skóra na jego głowie była całkowicie spalona, a wskutek odniesionych obrażeń zmarł następnego dnia. Bardzo ciężko ranna i oślepiona Małgorzata Pipka otrzymała od Niemców karabin, z którym robiono jej zdjęcia. Była potwornie torturowana przez Niemców i więziona w obozach, ale udało jej się przeżyć wojnę.

W latach pięćdziesiątych obrońców poczty upamiętniono, wieszając tablice na gmachu tego urzędu. Dziesięcioletnie Erwinka Barzychowska nalezy do najmłodszych obrońców naszego kraju na początkowym etapie wojny. Później, na przykład podczas powstania warszawskiego, o wiele więcej dzieci miało zginąć z rąk Niemców.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *